Pięć osób uratowano, a siedem pozostawało zaginionych po pożarze zgłoszonym 15 października przez statek Wine Trader u rumuńskich wybrzeży Morza Czarnego, wynikało ze zaktualizowanych informacji Rumuńskiego Urzędu Morskiego. Był to bilans trwającej akcji poszukiwawczej, nie potwierdzona liczba ofiar śmiertelnych.

Na pokładzie jednostki pod banderą San Marino znajdowało się 12 osób. Pierwsze zgłoszenie dotyczyło pożaru nadbudówki około 07:00 czasu lokalnego, mniej więcej 13 mil morskich na południowy wschód od Suliny. Urząd początkowo informował, że cztery osoby są bezpieczne, a osiem zaginęło. Późniejsza aktualizacja przekazana przez AGERPRES zwiększyła liczbę uratowanych do pięciu i zmniejszyła liczbę zaginionych do siedmiu. Podano również, że statek nie przewoził ładunku.

Zmiana oznacza uratowanie jednej kolejnej osoby. Nie świadczy o zmianie pierwotnej liczby członków załogi. Były to najnowsze dane ustalone na podstawie materiałów dostępnych około 16:30 UTC 15 października.

Zgłoszenie pożaru i badanie jego przyczyny

Prezydent Rumunii Nicușor Dan powiedział, że Wine Trader i drugi statek, Yara J, zostały trafione przez drony. W wypowiedziach przytoczonych przez Reutersa nie określił tych dronów jako rosyjskich. Minister obrony Radu Miruță poinformował o trwającym dochodzeniu.

To ważne rozróżnienie. Pierwszy komunikat władz morskich dokumentuje zgłoszenie otrzymane przez ratowników: pożar statku i obecność osób potrzebujących pomocy. Wypowiedź prezydenta stanowi przypisaną konkretnemu źródłu relację o uderzeniach dronów. Ustalenia śledczych dotyczące przyczyny, użytych bezzałogowców i ich operatora mogłyby odpowiedzieć na dalsze pytania, których komunikat ratowniczy nie rozstrzyga.

Incydenty budzą obawy o żeglugę w pobliżu obszaru wojny rosyjsko-ukraińskiej, ale sama bliskość konfliktu nie wskazuje sprawcy konkretnego pożaru. Wiarygodne przypisanie odpowiedzialności wymagałoby takich dowodów jak odzyskane części, uwierzytelnione dane śledzenia lub dochodzenie wyjaśniające podstawy swoich ustaleń.

Dwa statki, dwa odrębne zdarzenia

Reuters informował, że wzburzone morze utrudniało akcję ratowniczą przy Wine Trader. Według agencji jednostka znajdowała się poza rumuńskimi wodami terytorialnymi, a Yara J w ich obrębie. Inne opisy położenia względem granicy morskiej były odmienne, dlatego sam nagłówek nie pozwala traktować pozycji akcji ratowniczej jako rozstrzygniętej kwalifikacji prawnej.

Yara J dotyczył odrębny incydent, a jego załogę uznano za bezpieczną. Lokalizacji i wyniku tamtego zdarzenia nie wolno przenosić na Wine Trader. Informacja o dwóch poszkodowanych jednostkach nie dowodzi też, że zetknęły się z tym samym bezzałogowcem ani że jedno dochodzenie ustaliło już przyczyny obu zdarzeń.

Kolejna kluczowa wiadomość będzie dotyczyć losu zaginionych członków załogi. Podobnie jak w innych doniesieniach o statkach zaatakowanych na morzu, informacje ratownicze, ustalenia dotyczące uszkodzeń i przypisanie odpowiedzialności pojawiają się w różnym czasie. Podczas trwających poszukiwań szczególne znaczenie mają zasady liczenia zabitych i zaginionych: siedem osób pozostaje zaginionych, dopóki właściwe organy nie ustalą innego statusu.